#31 RECENZJA "Testament" Remigiusz Mróz
TYTUŁ: Testament ( tom VII)
AUTOR: Remigiusz Mróz
WYDAWNICTWO: Czwarta Strona
GATUNEK: Thriller
Za każdym razem, na książki Remigiusza Mroza czekam z nie malejącą ekscytacją.
Za każdym razem kiedy wydawnictwo publikuje datę premiery nowej powieści tego autora, zaczynam odliczanie i czekam z niecierpliwością na ten dzień. Nieważne co by to było, to zawsze przeczytam.

W tej części Chyłka będzie miała nie lada wyzwanie. Nie dość, że za wszelką cenę stara się wyciągnąć Kordiana z więzienia i zmaga się z żałobą po stracie dziecka, to jeszcze będzie miała nietypową sprawę związaną z testamentem. Kolejnym klientem będzie były lekarz, który prowadził jej ciążę. Znaleziono ciało kobiety oraz testament, w którym wszystko przepisała ginekologowi oraz list, w którym wyjaśnia dlaczego postanowiła zakończyć swoje życie. Według policji, sprawa ma drugie dno.
Nie umiałabym skrytykować książki mojego ulubionego pisarza. Po prostu uwielbiam go. Jedynie co mogę napisać, to ta część była wyjątkowo delikatna w porównaniu z poprzednimi. Remigiusz Mróz chyba postanowił trochę oszczędzić Chyłkę i Kordiana.
W sumie ile może spaść nieszczęść na dwojga tych samych ludzi to raz, a dwa przecież nikt nie jest nieśmiertelny.
Fajnie również czytało się jak Joanna walczyła ze swoim alkoholowym nałogiem. Była to miła odmiana od jej ciągłego upojenia tequila .

Kolejny raz miałam do czynienia z nietypowym słownictwem za czym bardzo tęskniłam. Czułam się jakbym uczyła się języka obcego, ale jest to jedna z kilku rzeczy, które lubię w książkach tego autora.
Oczywiście teksty prawniczki jak zwykle wyróżniały się oryginalnością i pomysłowością, delikatnie mówiąc. Nie trzeba używać wulgaryzmów aby pokazać, że jest się arogancką, bezczelną i pewną siebie osobą.
Zordon pozostaje tym samym Zordonem, którego zdążyłam poznać do tej pory.
Nie wiem czy umiałabym pożegnać się z tą dwójką. Mimo, że ta część była spokojniejsza wciąż będę czekać na kolejne.
Remigiusz Mróz chyba nie byłby sobą gdyby nie zakończył historii finałem w swoim stylu, czyli dwuznacznie, pozostawiając czytelnika w niepewności co do dalszych losów.
Tak więc i ja Was zostawiam w tej niepewności - czytać czy nie? O to jest pytanie!
Moja ocena: 8.5/10
madziuchowe_life
AUTOR: Remigiusz Mróz
WYDAWNICTWO: Czwarta Strona
GATUNEK: Thriller
Za każdym razem, na książki Remigiusza Mroza czekam z nie malejącą ekscytacją.
Za każdym razem kiedy wydawnictwo publikuje datę premiery nowej powieści tego autora, zaczynam odliczanie i czekam z niecierpliwością na ten dzień. Nieważne co by to było, to zawsze przeczytam.

W tej części Chyłka będzie miała nie lada wyzwanie. Nie dość, że za wszelką cenę stara się wyciągnąć Kordiana z więzienia i zmaga się z żałobą po stracie dziecka, to jeszcze będzie miała nietypową sprawę związaną z testamentem. Kolejnym klientem będzie były lekarz, który prowadził jej ciążę. Znaleziono ciało kobiety oraz testament, w którym wszystko przepisała ginekologowi oraz list, w którym wyjaśnia dlaczego postanowiła zakończyć swoje życie. Według policji, sprawa ma drugie dno.
Nie umiałabym skrytykować książki mojego ulubionego pisarza. Po prostu uwielbiam go. Jedynie co mogę napisać, to ta część była wyjątkowo delikatna w porównaniu z poprzednimi. Remigiusz Mróz chyba postanowił trochę oszczędzić Chyłkę i Kordiana.
W sumie ile może spaść nieszczęść na dwojga tych samych ludzi to raz, a dwa przecież nikt nie jest nieśmiertelny.
Fajnie również czytało się jak Joanna walczyła ze swoim alkoholowym nałogiem. Była to miła odmiana od jej ciągłego upojenia tequila .

Kolejny raz miałam do czynienia z nietypowym słownictwem za czym bardzo tęskniłam. Czułam się jakbym uczyła się języka obcego, ale jest to jedna z kilku rzeczy, które lubię w książkach tego autora.
Oczywiście teksty prawniczki jak zwykle wyróżniały się oryginalnością i pomysłowością, delikatnie mówiąc. Nie trzeba używać wulgaryzmów aby pokazać, że jest się arogancką, bezczelną i pewną siebie osobą.
Zordon pozostaje tym samym Zordonem, którego zdążyłam poznać do tej pory.
Nie wiem czy umiałabym pożegnać się z tą dwójką. Mimo, że ta część była spokojniejsza wciąż będę czekać na kolejne.
Remigiusz Mróz chyba nie byłby sobą gdyby nie zakończył historii finałem w swoim stylu, czyli dwuznacznie, pozostawiając czytelnika w niepewności co do dalszych losów.
Tak więc i ja Was zostawiam w tej niepewności - czytać czy nie? O to jest pytanie!
Moja ocena: 8.5/10
madziuchowe_life
Ja póki co nie czytam Mroza, bardziej z zainteresowania innymi lekturami i strachem przed wciągnięciem się w dzieje Chyłki, niż faktyczną niechęcią. Czekam aż zakończy swoją serię, jak będzie mniej niż dziesięć tomów, pewnie się skuszę ;)
OdpowiedzUsuńDo tej części jeszcze nie dotarłam, czekam w kolejce w bibliotece. Jestem...ósma;) Więc za jakieś pół roku...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)
Ja nie znam jeszcze twórczości tego autora.
OdpowiedzUsuńMam kilka pierwszych części tej serii na swojej półce i chciałabym niedługo poznać twórczość tego autora. :)
OdpowiedzUsuńJa jestem po czwartej części, ale z chęcią nadrobię niedługo! :)
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nie miałam styczności z tym autorem :)
OdpowiedzUsuńhttp://whothatgirl.blogspot.com
A mnie te książki zawodzą.. Wolałabym, żeby skończyły się na trzecim/czwartym tomie, bo teraz to się tak ciągnie i ciągnie i jak dla mnie trochę bez pomysłu. Niemniej jednak Chyłkę dalej kocham i uważam, że jest niesamowita <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Dominika
domciachoo.blogspot.com
A ja daje jej 2/5 mówisz, że oszczędza Chyłke i Zordona, a zakończenie? Czasem mam wrażenie, że Mróz robi z nich robocopy, nic nie jest w stanie ich złamać, wypadek, oblanie kwasem, grożenie, strata dziecka a ona ciągle funkcjonuje. Ja sobie odpuszczam książki Mroza, mam dość.
OdpowiedzUsuńZ jego fanki stanę się chyba anty fanem niestety.
Chyba czas wziąć się za czytanie książek bardziej poważnie niż dotychczas. Przynajmniej będzie to trochę inny relaks niż ten, który podarowałam mojej teściowej. Możesz przeczytać o tym u mnie ;)
OdpowiedzUsuńja przeczytałam jedynie "Behawiorystę", więc przede mną dopiero "Kasacja", ale spokojnie i do niej dotrę:)
OdpowiedzUsuń