Posty

(Nie)zawodna pamięć

Obraz
Postanowiłam napisać post na ten temat, bo czara goryczy przelała się ha ha. Nie wiem, jak to wszystko działa z tą pamięcią, ale to jest rzecz niesłychana. Czasami totalnie nie rozumiem siebie. Jak mogę pamiętać rzeczy, które mają wydarzyć się za tydzień, miesiąc, rok, a nie potrafię zapamiętać jednej czynności, którą mam zrobić za 2 min., np.: wziąć kubek z sypialni, wynieść śmieci, itp. Kiedy już wiem, że mam coś zrobić, ale najpierw chce skończyć coś innego, momentalnie zapominam o tym i chodzę po domu zastanawiając się co to mogło być. Nieraz szlag mnie z tym trafia i pomyślałam sobie, że zacznę wieszać żółte karteczki w domu, aby mieć wszystko pod kontrolą. Wychodząc z domu potrafię zapomnieć zabrać swój kubek z gorącą i ulubioną herbatą, zostawić portfel w domu, a przy kasie robię wielkie oczy. Chyba starość mnie dopadła, bo wcześniej takie coś mi się nie zdarzało. Żarcik. Czasem człowiek po prostu bierze sobie za dużo na głowę - za dużo obowiązków, planów, stresu, zmart...

Super moc !

Obraz
Co się kryje pod tym tytułem? A więc, każdy ma w sobie jakiś talent - mniej lub bardziej widoczny czy rozwinięty. Jedni potrafią śpiewać, tańczyć, malować, rysować, grać w piłkę, biegać, pływać, itp itd., a drudzy mieć świetne ciało, ładne buźki, albo jedno i drugie.  A co z takimi ludźmi jak, np. ja czy może Ty?  Cz, według Ciebie, masz jakąś super moc? Ja ciągle uważam, ze żadnej, chyba że wyprowadzanie ludzi z równowagi. Przeglądasz media społecznościowe i myślisz "kurczę, ale ma fajne ciało, ale ona jest śliczna, ale on ma szczęście że umie grać tak w piłkę ". Patrzysz na to z lekką nutą goryczy czy zazdrością, ale tak naprawdę nikt nie wie ile wyrzeczeń , poświęceń, walki, łez dana osoba wylała aby osiągnąć swój sukces. Bo nie wystarczy mieć super głos czy pięknie rysować. Każdy jeden talent trzeba szlifować. Każdą jedna osoba publiczna ma swego agenta od marketingu. On/ona ma tylko dobrze wyglądać lub wypaść. A często zapomina się o takich właśnie cichych boha...

RECENZJA "Obca" Diana Gabaldon

Obraz
Diana Gabaldon , totalnie nieznana mi amerykańska pisarka. Informacje, które znalazłam na temat tej autorki zaskoczyły mnie. Z wykształcenia jest biologiem, zoologiem i ekologiem, a tu proszę - napisała sagę, która sprzedała się w 18 milionach egzemplarzach. Na tę książkę trafiłam całkiem przypadkiem. Było to 4.5 roku temu, kiedy przyleciałam do Kanady. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić, więc postanowiłam poszukać książek w PDF. Tak trafiłam na "Obca". Ze względu na moją pamięć, jest dobra lecz krótka, nie pamiętam ile części przeczytałam, ale wiem jedno - pochłonęła mnie bez reszty. Jakiś rok temu zaczęłam poszukiwania na forum tej historii, chciałam na nowo rozpocząć przygodę z Claire. Udzielono mi pomocy już zaledwie po kilku minutach. Zamówienie zostało złożone i 10 części urzęduje na moim regale. Jest to książka z działu fantastycznego. Historia przedstawia kobietę, która dziwnym trafem cofa się w czasie. Claire jest pielęgniarką o silnej osobowości, która nie jedno w ...

Związek

Obraz
Ten post piszę rozgoryczona i zawiedziona tak, więc chwilowo emocje mogą wpłynąć na mój punkt widzenia. Co to jest związek, oczywiście według mnie? Są to relacje pomiędzy dwojga ludźmi, którzy potrafią znaleźć wspólną nić porozumienia, wspierać się, być ze sobą na dobre i na złe, rozśmieszać się, dużo rozmawiać, kłócić się w ramach rozsądku, kompromisy itp., itd. Postaram się rozwinąć poszczególne cechy w ramach możliwości. Wspólna nić porozumienia - wyznawanie podobnych zasad. Nieraz zdarza się sytuacja, gdzie dochodzi do niejasnych sytuacji, w których jest się zaskoczonym opinią partnera/ partnerki. Niby wszystko jest ok, macie takie samo zdanie, ale gdy dochodzą osoby trzecie to dostajesz obuchem w łeb. Co w takiej sytuacji można zrobić? Ja zazwyczaj przemilczam i czekam na odpowiedni moment, gdzie będziemy sam na sam i wyjaśnimy sobie daną sytuację. Nie lubię być w niezręcznych sytuacjach. Uczę się sobie z tym radzić, bo nieraz gotowałam się od środka co ten mój wybranek wy...

Prawo jazdy

Obraz
To jest kolejna rzecz, z której jestem dumna. Udało mi się!  Pokonałam własny opór. Pierwsze podejście miałam kiedy mieszkałam w Poznaniu. Było to chyba 10 lat temu. Zapisałyśmy się razem  z przyjaciółką na kurs prawo jazdy, bo było nam raźniej. Co to był za krok w naszym życiu.  Nie przypominam sobie żebym wykazała jakąkolwiek inicjatywę aby znaleźć szkółkę i nas zapisać. Zrobiła to za mnie A.  No, ale oczywiście podekscytowanie towarzyszyło nam do pierwszych zajęć. Studziło nas poranne wstawanie w weekendy ! Koszmar. Szłyśmy na zajęcia z teorii z myślą aby ukończyć to jak najszybciej.  Ale prawdziwe wyzwanie czyhało na nas tuż za rogiem. PRAKTYKA. No cóż, nie ma czym się chwalić. Ja nie popisałam się wytrwałością, cierpliwością i pokorą. Delikatnie mówiąc, nie dogadywałam się z instruktorem i podziękowałam za współpracę. Przepadły pieniądze. Przepadła szansa na niezależność. Przepadło wszystko ha ha. Wtedy kierowałam się tym, że nie potrzebuję ...

Jesień, idź sobie precz !

Obraz
Ponoć najpiękniejszą porą roku w Kanadzie jest jesień. Mam co do tego wiele wątpliwości, gdyż moje doświadczenie jest z goła inne. Jak już minie sierpień to trzeba rozglądać się za wrześniowym pierwszym śniegiem, nie zauważyłam pięknych jesiennych kolorów liści drzew. Może to z tego powodu, że mam mało czasu aby iść na spacer. Dodam, ze mieszkam w Albercie, a to chyba jedna z najsmutniejszych kanadyjskich prowincji. Mała edycja, bo jak pisałam ten post to było tylko deszczowo, a teraz pierwszy śnieg mam za sobą! Jeśli ta pogoda jest kapryśna to jak sobie z tym poradzić ? Szczerze, ja totalnie sobie z tym nie radzę . Niby to tylko zła chwilowa aura, bo ile może padać deszcz, śnieg, wiać? W końcu musi pojawić się słońce choćby na chwilę aby dać promyk nadziei, że da się przeżyć. Ale dla mnie to chyba coś więcej niż tylko temperatura. W końcu zła pogoda jest idealną wymówką na zaszycie się z książka, z herbatą i kocem w pokoju! Wszystko zgadzałoby się, ale mnie w tym okresie dopada ...

Cygańskie życie

Całkiem niedawno uzmysłowiłam sobie, że moje życie trochę przypomina takie mini cygańskie. A dlaczego? 30-tka goni mnie nieubłaganie, a mój los nie ma żadnej spójności. Mija 10 lat jak żyje pod hasłem "lokatorka". Początki były fajne. Wtedy to było coś nowego, coś innego. Po maturze chciało się spakować i jak najszybciej ulotnić się. Tak spędziłam 2 lata w Poznaniu. Życie studenckie przynosiło coraz to nowsze doświadczenia. Bywało raz lepiej raz gorzej, ale wiadomo z dala od rodziny i ahoj przygodo. Oczywiście, wszystko miało swoje granice i z rozsądkiem. No, ale kiedyś to było kiedyś. Uważam, że każdy powinien liznąć takiego życia. Teraz to już całkiem inna historia. Tak jak wspomniałam swój wiek mnie nie oszuka, a życie w Kanadzie nie ułatwia sprawy. Co innego mieszkać sobie w Europie, a co innego wyjechać gdzieś dalej, gdzie przepisy imigracyjne to czarna magia, więc wielkie brawa dla tych wytrwałych, którym udało się to pozytywnie zakończyć. Przyjeżdżając tutaj, na...